Zawarcie ugody jest preferowanym przez ustawodawcę (i sędziów) sposobem rozwiązywania sporów. W ten sposób dochodzi do ograniczenia liczby toczących się postępowań, a co za tym idzie – do odciążenia wymiaru sprawiedliwości. Niestety, obywatele nie podzielają tego poglądu i często wybierają wieloletnie postępowanie w oczekiwaniu na niepewny wyrok. Jednym z rozwiązań tego problemu miała być zmiana obejmująca zakres ugody sądowej.
Na podstawie art. 1 pkt 26 i 27 ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r., poz. 614) ustawodawca zezwolił na objęcie ugodą zawieraną przed mediatorem również roszczeń, które nie są objęte pozwem. Innymi słowy, strony dostały możliwość uregulowania jedną ugodą kilku roszczeń, niezależnie czy i przed jakimi sądami takie sprawy się toczą. Jest to jedna z takich zmian, które powodują zdziwienie, że wcześniej to nie było możliwe.
Przewagą takiej ugody jest oczywiście to, że po jej zatwierdzeniu, ma ona moc prawną ugody zawartej przed sądem (art. 18315 § 1 k.p.c.). Z tego względu powyższą zmianę należy ocenić pozytywnie. Pozwoli to uniknąć m.in pytań czy przedmiotem ugody mogą być roszczenie wzajemne. Tytułem przykładu można wskazać oświadczenie „pozwanego” o zrzeczeniu się przysługujących mu roszczeń.
Niestety, wprowadzając tę zmianę ustawodawca nie uniknął stworzenia dodatkowego zamieszania. Dokonana zmiana dotyczy bowiem przepisów art. 18313 § 2 k.p.c. oraz art. 18314 §21 k.p.c., a więc przepisów dotyczących mediacji. Z nieznanych przyczyn ustawodawca nie uwzględnił jednak takiej możliwości w przypadku ugody zawieranej przed sądem. Dotyczy to zarówno ugody zawieranej w toku postępowania, jak też w ramach postępowania pojednawczego. W rezultacie należałoby uznać, że zakres ugody sądowej nie obejmuje roszczeń, które nie były objęte pozwem.