Pierwszy wpis w tym roku został sprowokowany postępowaniem sądu. Uznał bowiem, że występujący w sprawie pełnomocnik (pracownik) jest profesjonalistą. W konsekwencji strona nie była informowana o przepisach, środkach zaskarżenia, itp. Jakie są zatem skutki braku pouczenia w sprawach cywilnych?
Polska procedura cywilna przewiduje, że sąd powinien inaczej traktować stronę występującą samodzielnie, a inaczej osobę korzystającą z usług profesjonalnego pełnomocnika. Można oczywiście dyskutować nad zasadnością takiego rozwiązania, chociażby dlatego, że błędy pełnomocnika mogą mieć dla zastępowanej strony nieodwracalne skutki. Założenie jest jednak takie, że profesjonalny pełnomocnik powinien wiedzieć co robi. Sama strona niekoniecznie musi się orientować w zawiłościach procesowych.
Dla wyrównania szans sąd informuje (poucza) stronę o przepisach, terminach, skutkach, itp. Obowiązek ten jest często spełniany typowo po polsku i taka osoba po prostu dostaje kilka kartek zapisanych maczkiem. I ma sobie radzić.
To podejście zresztą dobrze oddaje zmiana przepisu art. 5 k.p.c., wprowadzona ustawą z dnia 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 172, poz. 1804). Przed zmianą przepis mówił o tym, że sąd powinien udzielać stronom i uczestnikom postępowania występującym w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych oraz pouczać ich o skutkach prawnych tych czynności i skutkach zaniedbań. Po zmianie sąd może udzielać niezbędnych pouczeń co do czynności procesowych, a i to tylko w razie uzasadnionej potrzeby.
A co jeżeli tego nie zrobi? Albo jeżeli błędnie pouczy?
Odpowiedź na to pytanie budziła wątpliwości. Podnoszono chociażby, że obywatel powinien móc kierować się zaufaniem do państwa i jego organów. Wątpliwości ucięła uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2011 r. (III CZP 38/11): niepouczenie albo błędne pouczenie strony działającej bez adwokata, radcy prawnego lub rzecznika patentowego o dopuszczalności, terminie i sposobie wniesienia środka zaskarżenia nie ma wpływu na rozpoczęcie biegu terminu do wniesienia tego środka.
Strona nie zostaje jednak z niczym, bo może złożyć wniosek o przywrócenie terminu. Co prawda, może nie wiedzieć, że taki wniosek jej przysługuje, kiedy go ma złożyć, jak ma go uzasadnić i co ma zrobić równocześnie ze złożeniem wniosku (zob. art. 167, art. 168 § 1 i 2, art. 169 § 1 – 3 k.p.c.). W takim kontekście inaczej wybrzmiewa fragment uzasadnienia przywołanej wyżej uchwały SN: należy jednak podkreślić, że sam fakt nieudzielenia pouczenia o sposobie zaskarżenia orzeczenia nie może stanowić przesłanki uzasadniającej przywrócenie terminu. W każdej sprawie konieczna jest ocena, czy strona nie ponosi winy za niedokonanie czynności procesowej w terminie, nie można bowiem wykluczyć, że mimo nieudzielenia jej stosownego pouczenia, znała ona sposób zaskarżenia orzeczenia.
Co to wszystko oznacza w praktyce? Otóż tak naprawdę pouczenia są tylko po to, żeby były. A strona powinna douczyć się z postępowania cywilnego, zanim zaangażuje wymiar sprawiedliwości do rozstrzygania swoich spraw. Bo skutki braku pouczenia w sprawach cywilnych dotykają tylko ją.