Przy okazji nowelizacji k.p.c. z lipca 2023 r., dotyczącej m.in. doręczeń i posiedzeń zdalnych, ustawodawca zmienił wysokość niektórych opłat sądowych. Dobór zmian wydaje się przy tym nieco losowy. Co ciekawe, promocją została objęta opłata od skargi kasacyjnej w sprawach pracowniczych. Prawdopodobnie.
Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 35 ust. 1 u.k.s.c. pracodawca musiał pokrywać opłatę sądową, ale wyłącznie w stawce podstawowej. Pracownik wnoszący powództwo korzystał z kolei ze zwolnienia podmiotowego z art. 96 ust. 1 pkt 4 u.k.s.c. Pracownika broniącego się przed roszczeniem pracodawcy pozostawmy bez komentarza.
Co ważne, powyższa zasada obowiązywała, jeżeli wartość przedmiotu sporu nie przekraczała 50 000 zł. Jeżeli przekraczała – od pracownika i pracodawcy pobierano opłatę stosunkową od wszystkich podlegających opłacie pism.
Ustawodawcy ta treść nie odpowiadała i ustalił nową. Zgodnie z aktualnym brzmieniem:
W sprawach z zakresu prawa pracy od pracodawcy pobiera się opłatę podstawową wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Jednakże w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa kwotę 50 000 złotych, od wartości przedmiotu sporu ponad tę kwotę, od pracownika i pracodawcy pobiera się opłatę od apelacji, na zasadach przewidzianych w art. 13.
Zmiana obejmuje zatem dwie kwestie. Po pierwsze, opłata stosunkowa jest naliczana tylko od nadwyżki. Nie wiadomo jednak czy w takim przypadku nalicza się tylko opłatę stosunkową, czy należy uiścić podstawową i stosunkową. Zgodnie z art. 14 ust. 1 u.k.s.c. opłatę podstawową pobiera się w sprawach, w których przepisy nie przewidują opłaty stałej, stosunkowej lub tymczasowej. Idąc tym tropem, opłata od apelacji w sprawie o 50 501 zł wynosiłaby 100 zł.
Po drugie, przepis expressis verbis wymienia wyłącznie opłatę od apelacji. Jak widać, usunięto dotychczasowe sformułowanie „od wszystkich podlegających opłacie pism”, czyli należy zakładać, że było to celowe działanie. Zobaczmy to na przykładzie. Pracownik spiera się z pracodawcą o sto tysięcy złotych. Opłata od pozwu – 0 zł. Opłata od apelacji – 2 500 zł. Natomiast opłata od zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia – 30 zł.
Opłata od skargi kasacyjnej w sprawach pracowniczych byłaby zatem niższa niż opłata za apelację. Czy to oznacza, że koszt zaangażowania sędziów Sądu Najwyższego jest niższy niż sądów powszechnych? Spodziewam się, że już niedługo orzecznictwo wyjaśni nam jaka była prawdziwa wola ustawodawcy. Inną sprawą pozostaje zaś to, jak można było tak namieszać przy tak prostej regulacji.