Dokumenty w języku obcym pełnią coraz istotniejszą rolę w obrocie gospodarczym. Dawniej występowały głównie w handlu zagranicznym, lecz stają się bardziej powszechne. W firmach technologicznych czy z kapitałem zagranicznym nikogo nie dziwi używanie angielskiego w codziennej komunikacji. Zdarza się, że takie dokumenty mają stanowić dowód w postępowaniu sądowym. Wątpliwość w praktyce może budzić kwestia przeprowadzenia dowodu bezpośrednio z dokumentu w języku obcym.
Zgodnie z utrwaloną praktyką wszystkie takie dokumenty powinny zostać przetłumaczone na język polski. Co więcej, powinien go dokonać tłumacz przysięgły. Wywodzi się to często z przepisów ustawy o języku polskim i prawa o ustroju sądów powszechnych (zwłaszcza art. 5 tych ustaw). Tymczasem zgodnie z art. 256 k.p.c. sąd może zażądać, aby dokument w języku obcym był przełożony przez tłumacza przysięgłego. Użycie słowa „może” jednoznacznie wskazuje, że zależy to od decyzji sądu, który takiego obowiązku na stronę nałożyć wcale nie musi.
Może bowiem być tak, że wszystkie biorące udział w sprawie osoby (łącznie z sędzią) dany język znają na tyle, aby bez problemu zrozumieć jego treść. Oczywiście, jeśli dany dokument ma fundamentalne znaczenie, a strony przypisują mu różne rozumienie, skorzystanie z pomocy tłumacza może okazać się nieodzowne. Ale już tłumaczenie np. faktur będzie w większości przypadków całkowicie zbędne. Strona nie powinna przy tym ukrywać swojej znajomości danego języka, tym bardziej po to, by narazić przeciwnika na zbędne koszty. W takich przypadkach w mojej ocenie zastosowanie mógłby znaleźć art. 103 § 1 k.p.c.
Na marginesie chciałbym zwrócić uwagę na dosyć kreatywne podejście do tego przepisu zaprezentowane w orzecznictwie. W co najmniej kilku sprawach sądy uznały, że to strona ponosi konsekwencje nieprzedłożenia tłumaczenia, nawet jeżeli sąd takiego tłumaczenia nie zażądał. W uzasadnieniu sądy wyjaśniały, że „to w interesie strony, wywodzącej skutki prawne z takiego dokumentu, jest złożenie tego dokumentu w takiej formie, która umożliwia wykorzystanie go jako materiału dowodowego, to strona powinna zadbać zatem o to, aby dokument sporządzony w języku obcym został przetłumaczony na język polski” (np. wyrok SA w Warszawie z 28.10.2014 r., I ACa 504/14; wyrok SA w Szczecinie z 5.10.2015 r., I ACa 323/17).
W mojej ocenie takie stanowisko jest błędne i krzywdzące dla wymiaru sprawiedliwości. Z przepisu art. 256 k.p.c. można wywieść, że skoro sąd nie zażądał takiego tłumaczenia, to strona nie ma obowiązku jego przedstawienia. Strona nie zna decyzji sądu, dopóki sąd jej nie zakomunikuje. Strona nie powinna musieć z góry zakładać, że sąd będzie wymagał takiego tłumaczenia. W wielu przypadkach naprawdę nie warto mnożyć kosztów i przedłużać postępowania, kiedy wszystkim wystarczą same dokumenty w języku obcym.