aroow up
Prawo
2023-01-30

Obowiązek działania wbrew woli mocodawcy

Każda działalność człowieka wiąże się z ryzkiem popełnienia błędu. Możemy mówić o błędach z roztargnienia czy nieuwagi, ale też nienależytej staranności. Dotyczy to również, co oczywiste, profesjonalnych pełnomocników. W jednej ze spraw dotyczących odpowiedzialności zawodowej radcy prawnego Sąd Najwyższy zaprezentował bardzo ciekawy pogląd. Okazuje się bowiem, że na pełnomocniku może spoczywać obowiązek działania wbrew woli mocodawcy.

W wyroku z dnia 26 kwietnia 2022 r. (II CSKP 585/22) Sąd Najwyższy zaczyna od pojęcia należytej staranności. Słusznie przy tym podnosi, że w przypadku przedsiębiorców obowiązuje podwyższony wzorzec wymaganej staranności (art. 355 § 2 k.c.). W kolejnym jednak akapicie Sąd Najwyższy wskazuje już, że radca prawny (adwokat) powinien prowadzić sprawę swojego mocodawcy z najwyższą starannością. Mamy więc trzy stopnie staranności: zwykły, podwyższony i najwyższy. Ustawodawca najwyraźniej tylko zapomniał o nim wspomnieć.

Co to oznacza w praktyce? Stanowisko Sądu Najwyższego zasługuje na przytoczenie w całości:
zgłoszenie stosownych wniosków dowodowych jest jednym z podstawowych obowiązków profesjonalnego pełnomocnika strony. Jeżeli zatem radca prawny czy adwokat nie wnioskuje o przeprowadzenie podstawowego dowodu, jakim w sprawie dotyczącej robót budowlanych jest dowód z opinii biegłego sądowego, nawet mimo że mocodawca „nie wyraził zgody”, to w świetle art. 355 § 2 k.c. nie można mówić o dochowaniu należytej staranności. Mając na uwadze treść tego przepisu, należy przyjąć, że pełnomocnik procesowy może zgłosić taki wniosek dowodowy i w tej sytuacji powinien był to uczynić, nawet pomimo sprzeciwu mocodawcy, skoro przeprowadzenie tego dowodu dawało realną możliwość wygrania sprawy w całości lub w części. Gdyby następnie np. mocodawca nie uiścił zaliczki na poczet przeprowadzenia takiego dowodu (przy czym nie można zapominać o instytucji zwolnienia od kosztów sądowych), czy mocodawca stawający jednocześnie pełnomocnikiem niezwłocznie odwołałby to oświadczenie pełnomocnika (art. 93 k.p.c.), można byłoby mówić o dochowaniu przez profesjonalnego pełnomocnika należytej staranności w rozumieniu art. 355 § 2 k.p.c.

Rolą pełnomocnika nie jest zatem reprezentowanie interesów strony i wspieranie jej. Pełnomocnik, który przecież wie lepiej, ma samodzielnie podejmować wszystkie decyzje procesowe. Co za tym idzie, w relacji z klientem nie należy polegać na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Radca prawny ma robić wszystko, a klient najwyżej sobie odwoła. Albo nie opłaci..

Na marginesie zaznaczam, że powyższy komentarz dotyczy ogólnego stwierdzenia sformułowanego przez Sąd Najwyższy. Z opisu stanu faktycznego wynika, że w sprawie wystąpił problem w należytym komunikowaniu stronie skutków procesowych danych decyzji. W mojej ocenie rozwiązaniem nie powinno być podejmowanie decyzji przez prawnika, a właśnie położenie akcentu na odpowiednie przedstawienie ryzyka. Natomiast obowiązek działania wbrew woli mocodawcy, pod rygorem odpowiedzialności odszkodowawczej, niewątpliwie pogorszy jeszcze bardziej relacje prawników z resztą społeczeństwa.

Zobacz także: