aroow up
organizacja | postępowanie
2022-06-27

Prawo do rzetelnego procesu w XXI wieku

Na podstawie art. 15zzs1 ust. 1 ustawy „covidowej” wprowadzono możliwość przeprowadzania w sprawach cywilnych posiedzeń zdalnych. Oznacza to, że strony, ich pełnomocnicy, a nawet świadkowie i biegli mogą wziąć udział w posiedzeniu przy pomocy komputera wyposażonego w kamerę i mikrofon. Dla wielu oznaczało to szok i zdumienie, a nawet konieczność nabycia stosownych urządzeń. Żeby nie zatracić proporcji warto pamiętać, że od dłuższego czasu nawet siedmioletnie dzieci uczestniczyły w zajęciach szkolnych w sposób zdalny. Mimo zatem, że w wielu przypadkach jest to po prostu wygodne, przeciwko temu rozwiązaniu wytaczano najcięższe działa. Według części osób rozprawa zdalna miała bowiem naruszać prawo do rzetelnego procesu.

Przed przejściem dalej ważne rozróżnienie. To czy rozprawa zdalna jako taka narusza prawo do rzetelnego procesu nie jest tożsame z pytaniem czy w konkretnym przypadku wyznaczenie posiedzenia zdalnego stanowiło takie naruszenie. W zależności od specyfiki danej sprawy, przedmiotu konkretnego posiedzenia czy samych stron postępowania ocena ta może być różna. W polskim przypadku ustawodawca sam dostrzegł te niuanse, dając m.in. możliwość przewodniczącemu odstąpienia od posiedzenia zdalnego (zob. art. 15zzs1 ust. 1 pkt 2 oraz ust. 2 ustawy „covidowej”).

Natomiast kwestionowanie posiedzeń zdalnych tylko dlatego, że miały postać zdalną, jest absurdalne. Narzędzia informatyczne pozwalające na równoczesne przesyłanie obrazu i dźwięku były w powszechnym użyciu na długo przed pandemią. Rozprawa sądowa z zasady ma postać ustną (zob. art. 210 § 1 k.p.c.). Wypowiedzi danej osoby nie są w istotny sposób różne w zależności od tego czy są składane w budynku sądu czy w innym miejscu. Innymi słowy, to nie z fizycznej obecności w gmachu sądu wynika treść zeznań czy stanowisko stron. W wielu natomiast przypadkach posiedzenia zdalne są błogosławieństwem; może to potwierdzić każdy, kto choć raz miał posiedzenie po drugiej stronie Polski.

Co ciekawe, takie wątpliwości pojawiły się nie tylko w Polsce. Wyrokiem z dnia 2 grudnia 2021 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (36516/19) rozstrzygał kwestię czy udział w posiedzeniu przez Skype’a narusza prawo do rzetelnego procesu. Sprawa ta dotyczyła postępowania w Królestwie Norwegii, gdzie jeden z uczestników nie mógł być fizycznie obecny na rozprawie. W tym orzeczeniu ETPCz rozważał przede wszystkim kwestię czy taka forma uniemożliwiła lub utrudniła skarżącemu należyte przedstawienie swoich racji. To, czy rozprawa zdalna jako taka naruszyła prawa skarżącego w ogóle nie była brana na poważnie pod uwagę. Ostatecznie Trybunał jednomyślnie orzekł, że w tym przypadku nie doszło do naruszenia prawa do rzetelnego procesu. Nie oznacza to bynajmniej, że do takiego naruszenia dojść nie mogło. Sytuacja z pewnością byłaby inna, gdyby np. skarżący nie mógł aktywnie uczestniczyć w posiedzeniu.

Biorąc pod uwagę korzyści wynikające z posiedzeń zdalnych dla wszystkich uczestników procesu pozostaje wyrazić nadzieję, że te rozwiązania zostaną z nami na dłużej. Przy zachowaniu niezbędnych standardów prawo do rzetelnego procesu na tym nie ucierpi. Mamy w końcu XXI wiek i dobrze, aby sądownictwo mogło odczuć związane z tym ułatwienia. Dobrze byłoby przy tym, gdyby ustawodawca przemyślał pewne kwestie praktyczne związane z posiedzeniami zdalnymi. Czy bowiem faktycznie jest zasadne, aby pełnomocnik przed komputerem zakładał togę, a wszyscy uczestnicy procesu uprawiali gimnastykę związaną z wstawaniem, siedząc w zaciszu swojego domu?

Zobacz także: