Od dnia 21 sierpnia 2019 r. spółka prawa handlowego, która chciałaby złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych musi spełnić nowy wymóg. Zgodnie bowiem z art. 103 ust. 2 u.k.s.c. musi ona wykazać, że jej wspólnicy/akcjonariusze nie mają dostatecznych środków na zwiększenie majątku spółki lub udzielenie spółce pożyczki. Uzasadnienie tej zmiany jest całkiem sensowne – doskonale wyraża je idiom to put one's money where one's mouth is. Skoro bowiem wspólnicy spółki uważają, że mają szanse wygrać określone postępowanie, powinni wysupłać na to niezbędne środki.
Najbardziej jaskrawym przykładem niezbędności takiej zmiany są spółki celowe. Właściciel takiej spółki wyposaża ją w minimalny kapitał niezbędny do realizacji określonego celu, a jeżeli nie wyjdzie – trudno. Udzielanie takiej spółce wsparcia ze środków Skarbu Państwa nie da się uzasadnić aksjologicznie. Podobnie ma się sprawa z spółkami osobowymi, gdzie wspólnicy odpowiadają przecież za zobowiązania spółki również swoim majątkiem.
Niestety, przy powyższym podejściu umyka jedna z najważniejszych cech spółek handlowych. Otóż najistotniejsze rozróżnienie pomiędzy poszczególnymi spółkami dotyczy odpowiedzialności wspólników za długi. Od pełnej odpowiedzialności (spółka jawna), przez odpowiedzialność mieszaną (spółki komandytowe), aż do faktycznego braku odpowiedzialności (spółki kapitałowe). Skoro zatem np. akcjonariusze opłacili swoje akcje, to nie muszą ponosić żadnych innych kosztów związanych z funkcjonowaniem tej spółki. Absurdalność tej koncepcji najlepiej widać na przykładzie spółki publicznej. Jak na przykład CD PROJEKT S.A., która wyemitowała 100.738.800 akcji, ma wykazać, że jej akcjonariusze nie mają środków? Pikanterii sprawie dodaje to, że już odkryto lukę w tym rozwiązaniu. Wystarczy bowiem, że pomiędzy spółką dochodzącą zwolnienia a jej faktycznymi akcjonariuszami pojawi się jeszcze jedna spółka (np. holdingowa). Przepis art. 103 ust. 2 u.k.s.c. wymaga bowiem przedstawienia stanu udziałowców/akcjonariuszy tej spółki, a nie dalszych udziałowców czy beneficjentów rzeczywistych.
Na marginesie warto wspomnieć, że Polska miała już w przeszłości nieprzyjemności ze względu na wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyrokach z 26 lipca 2005 r. (39199/98) oraz z 10 stycznia 2006 r. (48140/99) zwracał uwagę, że organy sądowe powinny zapewnić odpowiednią równowagę pomiędzy interesem Państwa w poborze opłat sądowych przy rozpatrywaniu spraw oraz interesem skarżącej spółki w dochodzeniu swych roszczeń przed sądami. Trybunał zauważył również, że wysoka opłata sądowa nie służy interesom ochrony drugiej strony przed nieodwracalnymi kosztami sądowymi ani nie stanowi bariery finansowej chroniącej wymiar sprawiedliwości przed bezprzedmiotowymi lub lekkomyślnymi powództwami; głównym jej celem wydaje się być interes Państwa w uzyskaniu przychodu z opłat sądowych w sprawach cywilnych.