Niniejszy wpis dotyczy ciekawej kwestii, która pojawiła się w praktyce. Chodzi mianowicie o wybór sądu w przypadku współuczestnictwa biernego. Przy takim rodzaju współuczestnictwa po stronie pozwanej występuje kilka (więcej niż jeden) podmiotów. Szczegółowe rozróżnienie poszczególnych przypadków współuczestnictwa (formalne, materialne, jednolite, konieczne, konkurencyjne, itd.) nie ma tutaj większego znaczenia. Interesuje nas jednak to, że dla każdego z tych współuczestników może być właściwy inny sąd (np. różne miejsca zamieszkania/siedziby pozwanych). Kwestię tę reguluje art. 43 § 1 k.p.c., przewidując prawo wyboru między tymi sądami dla powoda.
Czego dotyczy zatem problem? Po pierwsze, możliwe jest powstanie sytuacji, w której powoda z pozwanymi łączą również umowy prorogacyjne (art. 46 § 1 k.p.c.). Przykładowo, powód umówił się z pozwanym A na sąd w Krakowie, zaś z pozwanym B na sąd w Warszawie. Zakładając dopuszczalność kumulacji podmiotowej, czy w takiej sytuacji powód może dokonać wyboru między sądem w Krakowie i Warszawie? Należy przy tym pamiętać, że określona przez strony w umowie właściwość wyłączna sądów dla rozpoznawania ich spraw oznacza, że właściwość w ten sposób określona eliminuje każdą inną właściwość, a więc także ewentualną właściwość ogólną czy przemienną (postanowienie SN z dnia 29 listopada 1982 r., I CZ 98/82).
Rozstrzygając zbliżony spór Sąd Apelacyjny we Wrocławiu postanowieniem z dnia 19 stycznia 2012 r. (I ACz 101/12) uznał, że określenie właściwości miejscowej sądu do rozpoznania określonej sprawy przy zastosowaniu dyspozycji przepisu art. 46 § 1 k.p.c., wyłącza co do zasady możliwość zastosowania w tym zakresie przepisu art. 43 § 1 k.p.c. W tej sprawie również występowała kumulacja w postaci współuczestnictwa materialnego i odpowiedzialności solidarnej obu pozwanych; chodziło o odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Nie daje to niestety odpowiedzi na przypadek konkurencyjnych umów prorogacyjnych. Mając na uwadze wyjątkowość takiej sytuacji, uważam że wtedy powód powinien mieć prawo wyboru między tymi sądami.
Drugą kwestią jest możliwość nadużycia powyższego uprawnienia przez powoda. Przyjmijmy, że powód może wybrać między sądem w Krakowie i Warszawie, ale decyduje się powództwo skierować do sądu w Gnieźnie. Sąd ten jest wówczas w sposób oczywisty sądem niewłaściwym, a więc może sprawę przekazać do sądu właściwego na podstawie art. 200 § 14 k.p.c. Czyli do którego?
Przepisy procedury cywilnej nie pozwalają na dokonanie takiego wyboru sądowi niewłaściwemu, choć oczywiście sąd równorzędny będzie takim przekazaniem związany (art. 200 § 2 ab initio k.p.c.). Czy zatem sąd niewłaściwy powinien zwrócić się do powoda z żądaniem oznaczenia sądu właściwego? Przecież zgodnie z art. 187 § 1 pkt 2 in fine k.p.c. do elementów formalnych pozwu należy wskazanie faktów uzasadniających właściwość sądu. Z drugiej strony czy uchybienie temu wezwaniu może stanowić podstawę do jego zwrotu? Powód oznaczył przecież sąd, do którego pozew został skierowany (art. 126 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 187 § 1 k.p.c.). Tego problemu nie rozwiązuje art. 45 § 1 k.p.c., bowiem można go zastosować wyłącznie, gdy niemożność ustalenia sądu właściwego miejscowo dotyczy każdego z pozwanych (zob. postanowienia SN z dnia 24 marca 2010 r., V CO 76/09 oraz V CO 77/09).
Nałożenie na powoda obowiązku usunięcia braków formalnych pozwu polegających na określeniu sądu właściwego wydaje się sprzeczne z art. 200 § 12 k.p.c. Do tego, taki problem może pojawić się dopiero na skutek zarzutu pozwanego, a zatem już po kontroli formalnej pozwu. Z drugiej strony umożliwienie powodowi nieskrępowanego wyboru sądu również wydaje się niewłaściwe i może prowadzić do zjawiska tzw. forum shopping. Z tych względów uważam, że kwestia ta powinna zostać doprecyzowana przez prawodawcę.
Jak zatem widać, nawet wybór sądu w przypadku współuczestnictwa biernego może nastręczać trudności praktycznych.