Przedłużające się postępowania sądowe nie są niestety niczym szokującym. Średni czas oczekiwania na rozstrzygnięcie co roku wzrasta, mimo kolejnych starań rządzących. W branżowych mediach podano informację, że pojawiły się nawet „zatory” w księgach wieczystych. Ciekawe w tej sprawie jest przy tym to, do kogo została skierowana skarga. Wyborem niezadowolonych deweloperów stał się nieoczywisty sojusznik – Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jak wiadomo, sądownictwo w Polsce stanowi element władzy publicznej i zasadniczo sądy powszechne nie są przedsiębiorcami. Chociażby z tego względu UOKiK nie posiada kompetencji do rozpoznania skargi deweloperów. Wydaje się przy tym, że celem tej skargi jest co innego. Chodzić może przede wszystkim o zwrócenie uwagi na występujące opóźnienia i brak w tym winy samych deweloperów. Nie byłoby to nieuzasadnione działanie; do tej pory UOKiK całkiem szczodrze nakładał na nich kary administracyjne w związku z nieuczciwymi praktykami i stosowanymi klauzulami.
Warto przy tym pamiętać, że źródeł opóźnień w sądownictwie jest dużo. W postępowaniu wieczystoksięgowym nie są z pewnością spowodowane tylko koniecznością wprowadzenia informacji o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Wydziałom ksiąg wieczystych powierzono bowiem szeroki zakres obowiązków (zob. art. 6268 § 2 – 4 k.p.c.). Jednocześnie zabrakło narzędzi do ich egzekwowania. Dokonanie wpisu może wymagać przeanalizowania szeregu zdarzeń i czynności cywilnoprawnych, nierzadko sięgających II wojny światowej. Wynika to m.in. z faktu, że wpisów w księgach wieczystych dokonuje się zasadniczo na wniosek. Jeżeli zatem nikt nie poczuł się w obowiązku zgłoszenia np. spadkobrania, treść księgi wieczystej może pozostawać nieaktualna przez całe lata, a nawet pokolenia.
Jednocześnie referendarzy sądowych orzekających w księgach wieczystych pozbawiono najprostszego narzędzia. W sprawach tych brak jest bowiem możliwości zażądania uzupełnienia wniosku. Dotyczy to zarówno kwestii formalnych, jak i merytorycznych (art. 6268 § 1 k.p.c.). W konsekwencji wniosek dotknięty jakimikolwiek wadami podlega oddaleniu (art. 6269 k.p.c.). Na orzeczenie wydane w sprawach wieczystoksięgowych zasadniczo przysługuje skarga (art. 5181 § 11 k.p.c.), w ramach której możliwe jest uzupełnienie wniosku. To skutkuje niepotrzebnym wydłużeniem całej procedury i zaangażowaniem w sprawę również sędziego.
Innym rozwiązaniem mogłoby być powierzenie obowiązku prowadzenia ksiąg wieczystych gminom albo odpowiedniemu organowi centralnemu. Gminy obecnie prowadzą już zresztą ewidencję gruntów i budynków (niezależną od ksiąg wieczystych). Od decyzji wydanej w takim postępowaniu mogłoby przysługiwać odwołanie do sądu powszechnego. Tak zresztą wygląda to w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Mogłoby to zwolnić referendarzy sądowych (wysoko wykwalifikowanych prawników) z rozpoznawania spraw oczywistych i doskonale powtarzalnych. Pozwoliłoby to również ograniczyć „zatory” w księgach wieczystych