W zeszłym tygodniu do Sejmu RP trafił projekt ustawy, który wprowadza nowy rodzaj tytułu egzekucyjnego. Wierzyciel ma bowiem uzyskać możliwość wystąpienia o notarialny nakaz zapłaty. Jest to kolejna próba „ulżenia” sądom powszechnym i przyspieszenia postępowań.
Podstawy do wydania nakazu zapłaty przez notariusza są nieco zbliżone do nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Do wniosku będzie trzeba dołączyć dokument, który udowodni roszczenie. Może to być dokument urzędowy, zaakceptowany przez dłużnika rachunek albo wezwanie i pisemne uznanie długu. Wymienione dokumenty odpowiadają zatem katalogowi z art. 485 § 1 k.p.c., przy czym w przypadku notariuszy stanowią katalog otwarty.
Z kolei skutki zaskarżenia odpowiadają wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Skierowanie sprzeciwu będzie skutkować utratą mocy przez nakaz (art. 50536 k.p.c.). Podobny skutek będzie miało również niedoręczenie nakazu (por. art. 50534 § 2 k.p.c.).
Projektodawca przyjmuje, że w toku postępowania „przed notariuszem” termin przedawnienia ulegać będzie zawieszeniu, podobnie jak w trakcie postępowania pojednawczego (art. 121 pkt 6 k.p.c.). Wydaje się, że w przypadku notarialnego nakazu zapłaty nie będzie dochodziło do przerwania biegu przedawnienia (art. 123 § 1 pkt 1 k.p.c.). Nie rozstrzygnięto natomiast tego czy koszty związane z tym postępowaniem będą stanowiły koszty ewentualnego, przyszłego procesu (zob. art. 50537 § 2 k.p.c.).
Nie wiemy jeszcze jakie będą koszty związane z wystąpieniem o notarialny nakaz zapłaty. W konsekwencji nie wiadomo czy będzie to stanowiło atrakcyjną alternatywę dla elektronicznego postępowania upominawczego. Natomiast sięganie po ten środek w innych przypadkach wydaje się mało atrakcyjne. Dotyczy to zwłaszcza ryzyka wdania się przez dłużnika w spór. Natomiast w sytuacji, gdy wierzyciel dysponuje dokumentami wymienionymi w art. 485 § 1 k.p.c., uzyskanie nakazu w postępowaniu nakazowym jest dla niego zdecydowanie korzystniejsze.
Ponownie wydaje się więc, że projektodawca skupia swoje wysiłki nie tam, gdzie to jest szczególnie potrzebne. W mojej ocenie polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nie potrzeba więcej nakazów zapłaty. Brakuje natomiast samych sędziów i niezbędnego dla ich pracy zaplecza, czego jednak nie można zapewnić samą zmianą ustawy.
Na marginesie jeszcze jedna uwaga. Zgodnie z projektem notariusz ma odmówić wydania nakazu zapłaty w przypadkach lis pendens albo res iudicata. Wydaje się to sensowne, skoro takie wady stanowią też o nieważności postępowania sądowego (art. 379 pkt 3 k.p.c.). Jednakże notariusz nie ma dostępu do informacji jakie postępowania między stronami się toczą lub się toczyły! O tym problemie pisał zresztą Sąd Najwyższy w swoich uwagach (nr 92), jednak projektodawca nie podzielił tego zastrzeżenia. Pozostaje mieć nadzieję, że zostanie to zweryfikowane w czasie prac parlamentarnych.